2008-04-14

Wrocław Gł. - Kamieniec Ząbkowicki - Nysa - Opole Gł. - Kędzierzyn-Koźle - Racibórz - Chałupki - Rybnik - Pszczyna - Katowice - Wrocław Gł.

Jest czas, to mogę napisać relację. Pojeździłem sobie po licznych śląskich i śląskowatych liniach. W sumie były to takie różne ogryzki, których mi brakowało do zaliczenia oraz odcinki, którymi już dawno nie jechałem, więc chciałem je sobie odświeżyć.

Zatem do rzeczy, bo relacja spóźniona (jak większość pociągów podczas tego kółeczka), i każda minuta droga. Trasa wycieczki fikuśna: Wrocław - Kamieniec - Nysa - Opole - Kędzierzyn - Racibórz - Chałupki - Rybnik - Pszczyna - Katowice - (wariantowo Bytom - Gliwice) - Wrocław zapowiadała duże emocje, część przesiadek była mocno na styk. Kawa w McDonaldzie na dworcu głównym, EN57 w wersji SPOT-owej do Międzylesia (5:35) podstawiony, czas zająć miejsca - i jedziemy. Wrocławska jednostka na pierwszy rzut oka zrobiła na mnie miłe wrażenie - czysto, wnętrze zmodernizowane, ładne siedzenia, sporo pasażerów. Tylko makabrycznie gorąco. Nie wiem - czy to termostaty jakoś dziwnie ustawione, czy niedziałające w ogóle, ale temperatura wewnątrz pociągu przypominała okolice wielkiego pieca w hucie. Co przy bliskiej zeru temperaturze na zewnątrz było idealne do hurtowego wywoływania przeziębień u pasażerów. Poniżej: peron czwarty we Wrocławiu i wnętrze pociągu.

wroclaw_glowny-01.jpgstrzelin-02.jpg

 

 

 

Z Wrocławia ruszamy z pięciominutowym opóźnieniem. Niefajnie, bo w Kamieńcu są cztery minuty na przesiadkę do Nysy. Zaraz po odjeździe przychodzi pani konduktor, sprawdza bilety, a starannie wyselekcjonowanym (ciekawe, na podstawie jakich kryteriów?) pasażerom wręcza ankiety PKP PR. W ankietach pytania o punktualność, czystość, uprzejmość obsługi, ceny biletów, czas jazdy, itp., i czy się te parametry ostatnio poprawiły, czy nie. Fajnie, że pytają o takie rzeczy, tylko taka wątpliwość mnie naszła - skoro ankiety rozdaje i zbiera obsługa pociągu, to czy przypadkiem ta sama obsługa ich hurtowo nie wypełnia? W kilkanaście minut po ruszeniu z Wrocławia ogrzewanie przestaje działać. I do samego Kamieńca już działać nie będzie. Na szczęście, bo w przedziale robi się znacznie przyjemniej. Zapełnienie pociągu oceniam na jakieś 70%, co, jak na wczesną porę, i kierunek podróży (o tej porze raczej ludzie do Wrocławia jadą) zdaje mi się wynikiem znakomitym. Ponieważ pora wyjazdu wypadła przed wschodem słońca, pierwsze zdjęcia nie były warte publikacji. Poniżej nieliczne fotki zrobione między Wrocławiem a Strzelinem, na których coś widać: Żórawina, Węgry, Boreczek, Warkocz i peron w Strzelinie.

zorawina-02.jpgwegry-01.jpgboreczek-01.jpgwarkocz-01.jpgstrzelin-01.jpg

 

 

 

Od Strzelina linia jest jednotorowa, w Białym Kościele pan mechanik wybiega ze swojej kabiny i coś gmera w wagonie silnikowym, w Henrykowie mijamy się z pociągiem do Wrocławia, i po tych urozmaiceniach mamy już 10 minut opóźnienia. Kilkunastoosobowa (największa podczas całej podróży tym pociągiem) wymiana pasażerów w Ziębicach (co ciekawe - więcej osób wysiada) i kilkuosobowa na położonym w szczerym polu przystanku w Starczowie. Potem już Kamieniec, i pewnie koniec wycieczki, bo pociąg do Nysy powinien odjechać, kiedy my staliśmy w Starczowie... Na fotkach: Biały Kościół, Henryków, Ziębice i Starczów.

bialy_kosciol-01.jpghenrykow-01.jpgziebice-03.jpgstarczow-01.jpg

 

 

 

Jednak opolski SA109 do Nysy (6:54) czeka. I słusznie, bo, choć z naszego pociągu przesiada się tylko kilka osób, to te kilka osób stanowi większość pasażerów szynobusu. Jest przeraźliwie pusty - około 10 pasażerów naliczyłem podczas tej podróży. Ponieważ przesiadka była w biegu, nie miałem czasu na fotografowanie sporej stacji w Kamieńcu. Na zdjęciach poniżej peron w Kamieńcu z pociągiem do Wrocławia i wnętrze naszego pustego SA do Nysy.

http://www.psofometr.pl/galerie/albums/2008-04-14/thumb_2008_04_14_06_01_14__kamieniec_zabkowicki-02.jpgkamieniec_zabkowicki-03.jpg

 

 

 

Na przystankach pośrednich wymiana zerowa. A linia biegnie przez okolice gęsto zaludnione, pamiętam, jak śp. pociąg Legnica - Katowice na tym odcinku miał już wszystkie przedziały zapełnione, a w składzie były 4 dwójki... Co zabawne - ten pustowóz jedzie znacznie szybciej, niż strasznie się wlokący na odcinku Strzelin - Kamieniec pełny pociąg z Wrocławia. Ponieważ jest opóźnienie, spowodowane czekaniem w Kamieńcu, pan kierownik pyta pasażerów o przesiadki na Opole i Kędzierzyn w Nysie. Bardzo miłe. Poniżej wykonane przez szybę SA fotki kolejnych stacji: Doboszowic, Paczkowa, Otmuchowa Jezioro, Otmuchowa i Goświnowic. [od RJ 2008/2009 na odcinku Kamieniec-Nysa nie kursują pociągi pasażerskie - dop. 17.10.2009]

doboszowice-01.jpgpaczkow-01.jpgotmuchow_jezioro-01.jpg

otmuchow-01.jpg

goswinowice-01.jpg

 

 

 

W Nysie wjeżdżamy na peron drugi, z tego samego peronu po chwili odjeżdża SA103 do Kędzierzyna. Pełny ludzi. I po co było dzielić relacje na linii podsudeckiej na idiotyczne kawałki? W Nysie jest miło. Przejście pod peronami jasne i przestronne, bez kałuż czy zacieków. Dworzec - czysty i kameralny, nie ma żuli, jest za to wesołe kolejowe malowidło na ścianie głównego holu. W tym samym budynku, jednak z oddzielnym wejściem, mieści się również dworzec PKS. Poniżej dworzec w Nysie widziany okiem aparatu.

nysa-dworzec-01.jpgnysa-dworzec-02.jpgnysa-dworzec-06.jpgnysa-dworzec-03.jpgnysa-dworzec-15.jpg

 

 

 

 

nysa-dworzec-18.jpg

 

 

 

Po godzinnym pobycie w Nysie czas ruszać w dalszą drogę. Przy peronie trzecim (za barierką) stoi pociąg do Opola (8:36). SP (a może SM, na pewno nie SU) 42 + przedziałowa dwójka + bonanza. Czyli klasyka. Ludzi, tak na oko, 50%, ale na każdym postoju ktoś się dosiada. Dzień wstaje piękny, słoneczny, wiosenny, i bardzo fajnie się jedzie takim lokalnym pociągiem przez lasy i pola. Większość pasażerów to ludzie zdążający do pracy i szkół w Opolu. Poniżej fotki.pl - nasz pociąg w Nysie i kolejne przystanki: Kubice, Mańkowice, Jasienica Dolna, Budziszowice.

nysa-dworzec-19.jpgkubice-02.jpgmankowice-02.jpgjasienica_dolna-02.jpgbudziszowice.jpg

 

 

 

Pierwszą stacją za Nysą są Łambinowice. Ładnie się prezentują z kształtowymi semaforami i sznurem węglarek na bocznym torze. W ogóle perony i budynki na tej linii są czyste i schludne, cieszą oczy w połączeniu ze świeżą trawką. Trochę gorzej wyglądają, gdy się im dokładniej przyjrzeć, bo wiele okien jest zabitych czy to dechami, czy blachą, ale to przypadłość ogólnopolska. Tutaj chociaż śmieci się wszędzie nie walają. Poniżej na obrazkach: Łambinowice, Sowin i Tułowice Niemodlińskie.

lambinowice-01.jpglambinowice-02.jpglambinowice-04.jpgsowin-01.jpgtulowice_niemodlinskie-01.jpg

 

 

 

W Szydłowie kilkuminutowy postój, bo czekamy na przyjazd SA103 z Opola do Nysy, z którym się mijamy. Dzięki temu mogę zrobić kilka zdjęć tej uroczej, węzłowej stacyjki. Kiedyś kursowały pociągi pasażerskie na trasie Opole - Szydłów - Gracze. Jednak od wielu lat jedynymi czynnymi w ruchu osobowym kierunkami są Opole i Nysa, często też właśnie tutaj mijają się pociągi tej relacji, bo linia, jak rzadko która u nas lokalna, jest ruchliwa. Szynobus z Opola pełny, w środku widać stojących pasażerów. Mocny kontrast z nikomu niepotrzebnym SA z Kamieńca do Nysy. Poniżej obrazki z mijanki w Szydłowie.

szydlow-03.jpgszydlow-04.jpgszydlow-05.jpgszydlow-07.jpgszydlow-08.jpg

 

 

 

 

szydlow-10.jpg

 

 

 

Z Szydłowa już blisko do Opola - w ciągu kilku minut zatrzymujemy się w Komprachcicach i Chmielowicach, i juz na horyzoncie widać słupy sieci trakcyjnej magistrali E30, do której dołączamy w Opolu Zachodnim. Zdjęcia: Komprachcice, Chmielowice, Opole Zach.

komprachcice-01.jpgchmielowice-02.jpgopole_zachodnie-02.jpg

 

 

 

Krótką podróż szybko kończymy w Opolu Głównym. Ładny budynek dworca, czysty hol, Opole po remoncie prezentuje się miło. No i ma jedyną w swoim rodzaju toaletę pod wierzbą, do której kierunek wskazują ogromne drogowskazy. Zaprawdę, komuś za potrzeba trudno by było nie trafić. Przejście pod peronami suche, czyste i jasne, ale ciasne, więc odrobinę klaustrofobiczne. Po kilkunastu minutach, bez opóźnienia, nadjeżdża Ślązak z Zielonej Góry do Przemyśla (10:24), który posłuży za szybki tranzyt do Kędzierzyna, a przy okazji miejsce krótkiego odpoczynku, bo ma pierwsza klasę.:) Widoczki z Opola pod spodem.

opole_gl-01.jpgopole_gl-01.jpgopole_gl-02.jpgopole_gl-06.jpgopole_gl-09.jpg

 

 

 

Szybka jazda do Kędzierzyna bez większych wrażeń - dziwi mnie tylko trochę pusta jedynka w pełnym pociągu. W Kędzierzynie więcej czasu - można się przejść po mieście i coś zjeść, bo pociąg do Raciborza odjeżdża planowo o 12:07. Dworzec tutejszy byłby na pewno ładniejszy, gdyby go, tak jak w Opolu, poddano remontowi. Przejście pod peronami szerokie i jasne, ale strasznie tam pusto, wieczorem może być nieciekawie. W holu jest czysto, ale na ścianach widać odrapaną farbę, zacieki, no i coś też zdałoby się zrobić z pragotronami, które wyświetlają tylko te pociągi, które aktualnie stoją przy peronach. Rzadką atrakcję można podziwiać naprzeciwko pragotronów - na ścianie nad wyjściem do miasta jest sporych rozmiarów socrealistyczne malowidło, rzecz w dzisiejszych czasach rzadka i godne pochwały, że nikt tego świadectwa historii nie zamalował ani nie zakrył reklamą podpasek czy batoników bez kalorii. Poniżej to, o czym pisałem, na obrazkach.

kedzierzyn-kozle-dworzec-05.jpgkedzierzyn-kozle-dworzec-01.jpgkedzierzyn-kozle-dworzec-06.jpgkedzierzyn-kozle-dworzec-02.jpgkedzierzyn-kozle-dworzec-09.jpg

 

 

 

 

kedzierzyn-kozle-dworzec-03.jpg

 

 

 

EN57 do Raciborza podstawiono przy peronie 1A. Kto zna Kędzierzyn, ten wie, gdzie to. Kto nie zna, może się poczuć odrobinę zagubiony - po wyjściu z przejścia podziemnego na peron 1 nie widać żadnego pociągu. Trzeba przejść kilkaset metrów peronem, żeby dotrzeć do stojącego daleko za budynkiem dworca pociągu. Super zabawa dla licznych przesiadkowiczów z kierunku Opola, którzy muszą tę odległość przebiec, jako że przesiadki tutaj są często pięciominutowe... W nagrodę za przydługi spacer może podziwiać piękną nastawnię bramową między torami, bo peron jest dłuższy niż wszystkie pozostałe. Jednostka wewnątrz zmodernizowana, z zewnątrz typowa, ludzi w środku też na oko 50%. Czekamy na opóźniony pociąg z Wrocławia. No i tradycyjne fotki dla oglądaczy fotek.

kedzierzyn-kozle-dworzec-12.jpgkedzierzyn-kozle-dworzec-14.jpgkedzierzyn-kozle-dworzec-04.jpg

 

 

 

Odjazd z Kędzierzyna z pięciominutowym opóźnieniem. Pierwszym przystankiem jest Kędzierzyn-Koźle Azoty. Fascynujące miejsce. Wygląda jak po katastrofie nuklearnej. Wygląda tak od paru lat. Z roku na rok gorzej. I nic. Krajobrazy też naokoło księżycowo-industrialne - zakłady chemiczne, jakieś kopalnie żwiru i piasku. Do tego stacje bez wyrazu. Na dowód obrazki: Kędzierzyn-Koźle Azoty, Bierawa, Dziergowice i Kuźnia Raciborska.

kedzierzyn-kozle_azoty-01.jpgbierawa-01.jpgdziergowice-02.jpgkuznia_raciborska-02.jpg

 

 

 

Budynek dworca w Nędzy na pierwszy rzut oka prezentuje się korzystnie, ale po dokładniejszych oględzinach widać wybite szyby i zabite okna. Nędza jest węzłem, dworzec stoi między torami, z jednaj strony kędzierzyńskimi, z drugiej rybnickimi. Kiedyś się tu przesiadałem, gdy jechałem z Kędzierzyna do Rybnika. Kolejna stacja to już Racibórz Markowice, skąd kiedyś jeździły pociągi do Olzy, następny jest Racibórz. A w Raciborzu 8 minut na przesiadkę do Chałupek, tymczasem już opóźniony pociąg za Nędzą stoi sobie jeszcze kilka minut pod semaforem. I znowu na dwoje babka wróżyła - poczeka / nie poczeka. W Raciborzu zapowiedź z głośników, że pociąg do Chałupek (12:50) stoi przy peronie trzecim. Gdzie może być peron trzeci? Bynajmniej nie tam, gdzie logika podpowiada, czyli jako następny za drugim. Nie - jest to przedłużenie peronu... pierwszego. Co za upiorna okolica - wszędzie jakieś tajne perony poukrywane przed biegającymi, spanikowanymi ludźmi. Znowu było bieganie, więc jedyne zdjęcie z Raciborza to moment wjazdu na stację. A wcześniej: podwójna Nędza i Racibórz Markowice.

nedza-01.jpgnedza-01.jpgraciborz_markowice-02.jpgraciborz-01.jpg

 

 

 

Do Chałupek pojedzie klasyczna, skajowa jednostka. Pełna ludzi. A to dopiero! Zawsze byłem przekonany, że na tej trasie to tylko paru kolejarzy i powietrze... Większość pasażerów wysiada na kolejnych stacjach, do końca mało kto zostaje. Prędkość kiepska, krajobrazy płaskie, ciepło, sennie się robi. Na szczęście trasę do Chałupek pociąg pokonuje w pół godziny. W Rudyszwałdzie do dwutorowej linii z Kędzierzyna dochodzi jednotorowa, którą za pół godziny pojedziemy do Rybnika. Obie linie biegną razem do Chałupek, by tam się połączyć. Poniżej stacje i przystanki między Raciborzem a Chałupkami: Tworków, Krzyżanowice, Roszków Raciborski i Rudyszwałd.

tworkow-02.jpgkrzyzanowice-02.jpgroszkow_raciborski-01.jpgrudyszwald-01.jpg

 

 

 

Chałupki to koniec świata. Stacja graniczna w małej wiosce, więc perony kompletnie puste, w budynku dworca czysto, ale też żywej duszy. Przed dworcem plac. Bezludny. Przy placu przedstawicielstwo kolei czeskich. Nie ma co zwiedzać, ale to dobrze, bo przy peronie pierwszym, na żeberkowym torze zakończonym ciekawym kozłem oporowym stoi pojedynczy, klasyczny EN57 do Katowic (13:39). W środku pusto, ledwie kilka osób. I tak będzie przez całą podróż do Rybnika. Pod spodem kilka obrazków z Chałupek.

chalupki-01.jpgchalupki-05.jpgchalupki-02.jpgchalupki-08.jpgchalupki-09.jpg

 

 

 

 

chalupki-04.jpg

 

 

 

Puste stacje, pusty pociąg, wolno pełznący przez malownicze, pagórkowate okolice, a potem przez pełne hałd przemysłowe krajobrazy. Znowu gęsto zaludniona okolica, w dodatku pora powrotu z pracy i szkół, a pociągiem nikt jechać nie chce. Prędkość bardzo słaba, tory kiepskie - trzęsie, skrzypi i szarpie. Typowe w tych okolicach. Przejeżdżamy po raz wtóry przez Rudyszwałd (dlatego nie będzie fotki tego przystanku). W Olzie dołącza linia z Raciborza Markowic, stacyjka malownicza, czego nie można powiedzieć o następnych dwóch - Bełsznicy i Czyżowicach. Potem stajemy w Wodzisławiu Śląskim - wielki budynek dworca, ładna wieża ciśnień, długie, wyasfaltowane perony i całkowita pustka. Jak po wojnie nuklearnej. Żywego ducha, pominąwszy, rzecz jasna, kolejarzy. Poniżej: Olza, Bełsznica, Czyżowice i Wodzisław.

olza-04.jpgbelsznica-01.jpgczyzowice-01.jpgwodzislaw_slaski-01.jpg

 

 

 

Miałem cichą nadzieję, że od Wodzisławia z frekwencją będzie lepiej. W końcu to już ROW - obszar gęsto zaludniony, zurbanizowany, przemysłowy. Właściwie cały czas pociąg jedzie między budynkami. A jeżeli przez chwilę ich nie ma - są hałdy. Albo słupy energetyczne. Albo i to i to. Jednak jak było pusto, tak zostało pusto. Niestety. Żałosna prędkość jest chyba głównym powodem. Może by sobie darować pociągi pasażerskie w tej sytuacji? Linii nie rozkradną, bo ruch towarowy zostanie, a zamiast płacić za wożenie kilu kolejarzy można wzmocnić główne linie woj. śląskiego, gdzie rzeczywiście ludzie chcą jeździć. Poniżej widok na pusty przedział pociągu, no i kolejne przystanki: Wodzisław Śląski Radlin, Radlin Obszary, Rybnik Rymer i Rybnik Towarowy.

wodzislaw_slaski_radlin-04.jpgwodzislaw_slaski_radlin-01.jpgradlin_obszary-01.jpgrybnik_rymer-02.jpgrybnik_towarowy-01.jpg

 

 

 

Po niecałej godzinie jesteśmy w Rybniku. Dworzec spory, przy każdym peronie stoi EN57. Bardzo to urozmaicone, można popaść w depresję na dłuższa metę. Budynku dworca zwiedzić nie zdążyłem, zapoznałem się jedynie z przejściem pod peronami. Brzydkie miejsce. Obazgrane wszędzie, gdzie się da. Wyjątkowo ponury jest wąziutki, ciasny tunelik wiodący od peronów na drugą stronę torów. Nie chciałbym tamtędy przechodzić kiedykolwiek. Jednostka do Pszczyny odjeżdża o 14:40. Ludzi sporo, głównie oczywiście powracający ze szkół i pracy w Rybniku.

rybnik-01.jpgrybnik-01.jpgrybnik-04.jpgrybnik-05.jpg

 

 

 

Do Żor jedziemy dwutorową linią przez las, na kolejnych przystankach dziwnie długie perony i podobne do siebie, pozbawione cienia uroku klockowate budynki. Za to wszędzie wysiada kilka-kilkanaście osób. Czyli to połączenie wato utrzymać, a nawet może zwiększyć niezbyt imponującą ilość pociągów. Na przykład kosztem tych z Rybnika do Chałupek... Poniżej kolejne przystanki: Rybnik Piaski, Rybnik Gotartowice i Szczejkowice.

rybnik_piaski-01.jpgrybnik_gotartowice-01.jpgszczejkowice-01.jpg

 

 

 

W Żorach widać jakieś zarośnięte resztki linii z Orzesza, którą kiedyś przemierzałem kompletnie pustym pociągiem. Stacja w Żorach, niegdyś węzłowa - kursowały stąd pociągi do Orzesza i Pawłowic, przejeżdżały dalekobieżne osobowe Kraków - Jelenia Góra, mocno podupadła i zapyziała. Do Orzesza po fizycznej likwidacji linii już nic nie pojedzie, w kierunku Pawłowic jeżdżą dalej liczne towarowe i nieliczne sezonowe rzeźnie. Budynek pociapany sprejami, nikt nie zapowiada pociągu, ciekawe, czy jest chociaż kasa w środku.

zory-01.jpgzory-02.jpgzory-01.jpg

 

 

 

Za Żorami już tylko jeden tor, prędkość mocno spada, pociąg opustoszał. Mijamy stojącą wśród pól kopalnię Krupiński w Suszcu i zaśmiecone osiedle górnicze koło niej, mało kto tam wsiada, potem Suszec właściwy, gdzie kilka osób jednak czeka. I po kilkunastu minutach docieramy do Pszczyny, gdzie jest koniec trasy. Poniżej kolejno: Suszec Rudziczka, widok na kopalnię, Suszec Kopalnia, Suszec, Radostowice i Czarków.

suszec_rudziczka-01.jpgsuszec_rudziczka-03.jpgsuszec_kopalnia-01.jpgsuszec-01.jpgradostowice-01.jpg

 

 

 

 

czarkow-01.jpg

 

 

 

Ciekawie wygląda ruch na stacji w Pszczynie, bo wszystkie pociągi pasażerskie przyjmowane są na jeden tor przy peronie drugim. Przeciwległy tor przy tym peronie jest zdemontowany, trwa tam remontik, dzięki któremu nieczynny jest też peron pierwszy. Pociąg z Rybnika natychmiast po wyjściu ostatniego pasażera zwalnia tor, którym już po chwili przejeżdża kolejny, i tak przez cały czas. Duży ruch, cały czas pełno ludzi, przejeżdża mocno zapełniony Góral do Żyliny. Hol dworca malutki, są dwie kasy - IC i PR, sklepik z prasą, automat telefoniczny i to chyba wszystko. Nie mogę oddać się mojemu ulubionemu zajęciu i zrecenzować przejścia pod peronami, bo go nie ma. Jest za to kładka, z której można podziwiać okolicę. Dobrą kawę dają w barze na placu przed dworcem. Pociąg z Żywca do Katowic (15:55) wjeżdża do Pszczyny oczywiście opóźniony, w składzie EU07 i cztery przedziałowe dwójki, mocno zapełnione.

pszczyna-01.jpgpszczyna-04.jpgpszczyna-07.jpg

pszczyna-09.jpgpszczyna-02.jpg

 

 

 

 

pszczyna-14.jpg

 

 

 

Podróż spędzam na korytarzu. W przedziałach pełno, wymiana na każdym przystanku spora, puszczanie przedziałowych składów na takie relacje nie jest dobre - wszędzie stoimy dłużej niż powinniśmy, zanim się całe towarzystwo przepchnie przez wąskie drzwi i upchnie w dalekobieżnych wagonach, mija zawsze trochę czasu. I co stacja, to opóźnienie o minutę, czy dwie, większe. Fotki trzeba robić z jednej strony, a akurat korytarz wypadł z tej, z której był drugi tor. Poniżej przystanki i stacje między Pszczyną a Katowicami: Piasek, Kobiór, Tychy Żwaków, Tychy, Katowice Podlesie, Katowice Piotrowice, Katowice Ligota i Katowice Brynów.

piasek-01.jpgkobior-02.jpgtychy-02.jpgkatowice_podlesie-01.jpgkatowice_piotrowice-01.jpg

 

 

 

 

katowice_ligota-03.jpg

katowice_brynow-01.jpg

 

 

 

Na skutek opóźnienia ostatnia część planu podróży - przejazd reaktywowanym odcinkiem Bytom - Gliwice, nie dochodzi do skutku. W Katowicach szybka przesiadka na Ślązaka, i już bez focenia i relacjonowania, za to z przysypianiem i poziewywaniem, wracam do domu. Dziękuję za uwagę.

Niniejszy artykuł w pierwotnej wersji ukazał się na grupie dyskusyjnej pl.misc.kolej. Można, oczywiście, porównać.

Szczegółowa fotorelacja z wycieczki znajduje się tutaj. Zapraszam.

Odpowiedzi

Kolej lubię, fotki lubię więc artykuł (ten i inne) mi się podoba.
A co chciałem dodać... jako że pochodzę z ROWu, to parę rzeczy dodam i poprawię.
- dworzec w Rybniku - ładny od strony miasta
- kopalnia w Suszcu - to nie Kopalnia Suszec tylko KWK Krupiński ;)

Pozdrawiam,
Sebastian "Mysik" Dobrasz

Niestety. Dworca w Rybniku od strony miasta zobaczyć nie zdążyłem. Może następnym razem. A nazwę kopalni już poprawiam. :)