Cześć i czołem, kluski z rosołem, pieniądze pod stołem

Witam wszystkich zbłąkanych na mojej stronie. Strona jest niekomercyjna i prywatna, co oznacza, że piszę na niej, co mi się podoba i kiedy mi się podoba, ponieważ tworzę ją dla własnej przyjemności. To minus. Plus jest taki, że nie zawiera żadnej ukrytej ani jawnej komercji. Oraz że nie zamieszczam tu niczego po to, żeby się komuś przypodobać i coś w ten sposób zyskać. Ot, tak sobie piszę i obrazki wklejam. Zapraszam do czytania, oglądania, słuchania i komentowania. Miłych wrażeń i Dobrej Zmianie na pohybel.

Nowości w galeriach
2019-06-25 Odświeżona, poprawiona i wzbogacona galeria "2009-02-28" z kółeczka na trasie Wrocław - Zgorzelec - Lubań - Zielona Góra - Zbąszynek - Leszno - Wrocław. A A w niej po raz pierwszy w galeriach skany REGIO Karnetu!
2019-06-15 Nowe zdjęcia w galerii "2010-10-20": Łankiejmy i Korsze.
2019-06-14 Nowe zdjęcia w galerii "2011-03-13": ostatnia już porcja zdjęć ze stacji Bydgoszcz Wschód oraz Bydgoszcz Brdyujście.
2019-06-13 Uczta dla uszu fanów kolei. Nowe (dłuuugie, łącznie 3 godziny!) nagrania w galerii "Na dworcach i stacjach (HQ)": Radom, Przeworsk i Kraków Płaszów.
2019-06-11 Nowe zdjęcia w galerii "2010-10-20": Czerwonka, Górowo, Sątopy-Samulewo i Łankiejmy
2019-06-09 Nowe zdjęcia w galerii "2011-03-13": Bydgoszcz Wschód.
2019-06-06 Nowe zdjęcia w galerii "2010-10-20": Barczewo i Wipsowo.

2010-01-16

Wrocław Mikołajów - Trzebnica - (Wrocław Mikołajów)

Będąc uczniem szkoły podstawowej w "okienkach" między lekcjami, a często i po lekcjach, łaziłem po peronach stacji Wrocław Nadodrze patrząc na podstawiane tam pociągi do Trzebnicy z czarnymi parowozami na czele. I jakoś tak się złożyło, że nigdy do tej Trzebnicy nie dojechałem - bo to przecież pod nosem i zawsze można wyskoczyć. Aż w końcu pociągi zlikwidowano. Nie jeździły wiele lat. Pod koniec 2009 roku przewozy reaktywował Urząd Marszałkowski, który przejął rozsypującą się linię i ją wyremontował. I tak, w końcu, po latach, pojechałem...

2009-11-07

Wrocław Leśnica - Wrocław Główny - Ostrów Wielkopolski - Kluczbork - Opole Główne (- Wrocław Główny - Wrocław Leśnica)

Małe, melancholijne, jesienne kółeczko. Trochę w słońcu, przeważnie we mgle, pod koniec w deszczu. Lokalne pociągi, trochę zamieszania z komunikacją zastępczą między Wrocławiem Głównym a Nadodrzem. I zaliczenie w drugą stronę reaktywowanego odcinka Opole - Kluczbork. Miał być jeszcze mój pierwszy przejazd z Opola do Jelcza Laskowic, ale ze względu na fatalna pogodę zrezygnowałem z tego punktu programu wycieczki.

2009-09-15/26

Urlop w Bieszczadach

Bieszczady są kolejowo upośledzone - nie sposób tam w żaden ludzki sposób bezpośrednio dojechać pociągiem, a na obu bieszczadzkich liniach - do Łupkowa i Krościenka, ruch jest tak znikomy, że można uznać go za nieistniejący. Z drugiej strony - jak się już uda tam (autobusem, samochodem, pieszo) dotrzeć - można zażyć rzadkiej przyjemności podróży Bieszczadzką Kolejką Leśną. Co jest gratką nie lada. Planując podróż z Wrocławia do Cisnej z początku zakładałem dojazd pociągiem do Zagórza lub Sanoka, a tam przesiadkę na autobus. Mój kolejowy fanatyzm zaprowadził mnie jednak w las iście bieszczadzki - chcąc w ten sposób jechać, na podróż trzeba by przeznaczyć ponad dobę i po drodze nocować w Rzeszowie, Jaśle, Krakowie albo jeszcze gdzie indziej.

2009-08-22/23

Letnia wycieczka w Góry Bystrzyckie

Kolejna relacja kolejowa powstała przy okazji wycieczki w celu niekolejowym. Moja druga w ubiegłym roku podróż w Kotlinę Kłodzką zaowocowała następną porcją wrażeń i spostrzeżeń. Pozwoliła także uzupełnić zdjęcia z linii Wrocław - Lichkov i Kłodzko - Kudowa o wizerunki przystanków i stacji, których nie udało mi się uwiecznić podczas wycieczki poprzedniej. A wracając do Wrocławia mogłem przyjrzeć się miłej stacyjce w Długopolu.

2009-08-09/10

Choczewo, Słupsk, Stara Łubianka

Podczas upalnego sierpniowego weekendu wybrałem się w celach rekreacyjno - towarzyskich do Choczewa. Oczywiście koleją, więc mogłem na własnej skórze doświadczyć nieudolności PKP Intercity, o której gęsto w czasie ostatnich miesięcy rozpisywały się media. W okresie największych przewozów wakacyjnych nasz wiodący przewoźnik dalekobieżny wpadł na rewelacyjny pomysł puszczania nadbałtycką magistralą trzywagonowych pociągów pośpiesznych, w których ludzie stali wszędzie, gdzie się stac dało: na korytarzach, w przedsionkach, toaletach i przejściach międzywagonowych. Drogo i prestiżowo. A w kilka dni po moim wyjeździe nad morze zmieniono relację "Gwarka", dotychczas kursującego w relacji Słupsk - Katowice na Kołobrzeg - Katowice. Jak w oficjalnym komunikacie podał przewoźnik - była to "optymalizacja rozkładu". Ponieważ w obie strony jechałem akurat "Gwarkiem" - mogłem jeszcze "niezoptymalizowaną" frekwencję zobaczyć na własne oczy - osiem wagonów i każdy pełny. Prawie wszyscy pasażerowie wsiedli akurat na odcinku, którym po zmianie rozkładu pociąg przestał jeździć. Ale po co pasażerowie, skoro są dotacje od ministra? W kilka miesięcy później, gdy Przewozy Regionalne uruchomiły na trasie Słupsk - Poznań swój pociąg InterREGIO, prestiżowy przewoźnik natychmiast zmienił zdanie co do frekwencji między Białogardem a Słupskiem, i z powrotem puścił tam swoje pociągi TLK.

2009-07-12

Malbork - Toruń Wschodni - Toruń Miasto - Toruń Główny - Poznań Główny - Wrocław Mikołajów

Drugi dzień interregionalnego weekendu. Relację z pierwszego możecie przeczytać tutaj. A drugi, nie dość że interregionalny, to był jeszcze częściowo prywatny. Z Malborka do Torunia jechałem pierwszy raz w życiu pociągiem Arriva PCC. A potem InterREGIO z Torunia do Wrocławia z przesiadką w Poznaniu. Zatem zachowałem się jak wzorcowy Wróg Prawdziwej Polskiej Kolei (którą, jak wiadomo, tworzą tylko spółki Grupy PKP) i w dodatku uczestnikiem haniebnego procederu, zwanego przez Uczonych Z PKP "kanibalizacją". Jeżeli ktoś nie wie, cóż to takiego - chętnie wyjaśnię. Otóż kanibalizacją nazywają oni oferowanie usług pasażerskiego transportu kolejowego w cenie niższej niż PKP IC. Każdy wie, że ceny IC są jedynie słuszne i taniej niedasię. Więc jeżeli ktoś ośmiela się wozić taniej, to kanibalizuje. Żre, znaczy, swojego braciszka. Czyli IC. Bo IC każdemu jest braciszkiem, i trzeba IC kochać. Nie wolno z IC konkurować, nie wolno jeździć szybciej niż IC. To obrzydliwe. To upadek kolei w Polsce. Tak twierdzą panowie Wach, Engelhardt i Celiński. A oni miłują kolej, w dodatku to prawdziwi specjaliści. Więc trzeba ich słuchać. Niestety nie wszyscy chcą. Stąd tak przerażające zjawiska, jak tanie pociągi InterREGIO, Pociąg Słoneczny Kolei Mazowieckich czy Arriva Express. Tańsze i często szybsze od IC. Kanibale.

2009-07-11

Wrocław Leśnica - Wrocław Główny - Stargard Szczeciński - Szczecinek - Chojnice - Tczew - Malbork

Został mi niewykorzystany Regio Karnet z poprzedniej wycieczki do Międzyrzecza, więc trzeba było coś z nim zrobić. Ponieważ Przewozy Regionalne uruchomiły dalekobieżne pociągi InterREGIO, mogłem podjąć próbę dalszej wyprawy, nie korzystając z połączeń prestiżowych. Próba się powiodła, dwudniowa wyprawa była udana i pełna kolejowych wrażeń. Zapraszam do przeczytania relacji z pierwszego dnia tej letniej wycieczki. Pociąg IR z Wrocławia do Świnoujścia odjeżdżał po 9 rano, więc tym razem nie musiałem specjalnie wcześnie wstawać. Dzień był juz w pełni, gdy wyszedłem z domu, kierując swe kroki ku nieodległej stacji Wrocław Leśnica. Niestety - znowu pogoda nie dopisała. Słońce, owszem, świeciło, ale zza gęstych chmur. Było duszno i wilgotno. I w każdej chwili spodziewałem się deszczu. Pociąg z Legnicy do Wrocławia Głównego, na który czekałem, nie zamierzał oczywiście przyjechać planowo. Od kiedy rozpoczęto wielkie grzebanie w torach między Wrocławiem a Legnicą, mało co jeździ na tej linii planowo. Zapowiedzi żadnej o opóźnieniu też nik nie zamierzał wygłosić, więc tak sobie stałem, targany niepewnością. Czekać czy biec do tramwaju i łapać mój IR na Mikołajowie. Bo blisko dwudziestu minutach mojego zmagania się z tym dylematem peronowy megafon wychrypiał, że pociąg osobowy z Legnicy do Wrocławia wjedzie na tor przy peronie drugim. Dylemat został rozwiązany. A ja stanąłem w przedsionku nieźle zapełnionego, pojedynczego EN57.

2009-06-03

Wrocław Pracze - Rzepin - Międzyrzecz - (Zbąszynek) - Wolsztyn - Poznań Główny - (Wrocław Mikołajów)

Po wojażach prestiżowymi pośpiesznymi wróciłem na ziemię. Następną podróż odbyłem na pokładzie plebejskich i bezprzedziałowych pociągów regionalnych. A była to wyprawa przez dolnośląsko - lubuskie lasy i wielkopolskie pola. Zaliczenie w drugą stronę odcinków Rzepin - Międzyrzecz i Wolsztyn - Poznań. I przypomnienie magistrali nadodrzańskiej, którą od bardzo dawna już nie jechałem. Dzięki omijaniu z daleka pociągów prestiżowego przewoźnika mogłem do woli korzystać z dobrodziejstw Regio Karnetu. Jak zmieniła się od czasów mojego dzieciństwa linia nadodrzańska? Co słychać w tym roku w Rzepinie? Czy wypalona ruina dworca w Międzyrzeczu jeszcze stoi? Na te wszystkie pytania tego dnia uzyskam odpowiedzi. No i dołożę kolejne czarne kreski na mapie zaliczeń. To, w końcu, cel główny prawie wszystkich moich wojaży.

2009-05-31

(Kraków Płaszów - Katowice) - Częstochowa Osobowa - Poznań Główny - Wrocław Mikołajów

Drugi dzień wielkiej ósemki ze środkiem w Częstochowie. Pierwszy dzień opisałem w poprzedniej relacji. Kto nie czytał - zapraszam. Najbardziej ostrzyłem sobie zęby na przejazd jednotorową linią Herby Nowe - Kępno, na której ruch jest niewielki. Z niewielkim udziałem pociągów pośpiesznych. Wówczas jeszcze dwóch. Obecnie - jednego. Tego drugiego, którym jechałem, już nie ma. Znowu zatem, choć wówczas jeszcze o tym nie wiedziałem, trafiłem w dziesiątkę z wyborem trasy i pociągu. Zaliczałem linie przez większość tego dnia, bo od Herbów aż do Poznania trasę miałem przejechaną tylko w jedną stronę. Do rzeczy.

2009-05-30

Wrocław Główny - Częstochowa Osobowa - Koluszki - Tomaszów Mazowiecki - Skarżysko-Kamienna - Kielce - (Kraków Główny - Kraków Płaszów)

Pierwszy dzień wielkiej ósemki z Wrocławia do Wrocławia ze środkiem w Częstochowie. Głównym celem tego dnia było zaliczenie odcinka Tomaszów Mazowiecki - Skarżysko-Kamienna. A dokładniej - dokończenie zaliczenia, bo za w pełni zaliczoną uznaję linię, którą za dnia przejechałem w obie strony. Jak się rychło okazało -  bardzo słusznie postąpiłem wybierając do zaliczenia ten kawałek torów. Od sierpnia 2009 pociągi pasażerskie tam już nie kursują. Kto nie pojechał, niech żałuje. Przy okazji obejrzałem i sfotografowałem nowoczesny budynek dworca w Częstochowie i zmodernizowaną stację w Koluszkach. Podróż prestiżowo-plebejska, z wykorzystaniem jednej z nielicznych sensownych promocyj IC - Biletu Podróżnika. Oraz Biletu Plus - najsensowniejszej z bardzo nielicznych wspólnych ofert serdecznie się nienawidzącego rodzeństwa: Intercity i Przewozów Regionalnych. Wyposażony w taki zestaw biletów, mogłem podróżować zarówno pełnymi prestiżu i godności pośpiesznymi i TLK, jak i niewygodnymi, plebejskimi, pozbawionymi nieomal ścian i podłóg (w być może także i kół) osobowymi.

Strony

Subskrybuj Pan Psofometr RSS