Jedziemy do Żywca. Prędkość mocno spacerowa, plastikowa jednostka skrzypi, trzeszczy i podskakuje. Ślady na peronie zdają się wskazywać, że jednak ktoś czasem tutaj do pociągów wsiada. Do naszego nikt nie wsiadł. Dalej wieziemy dużo powietrza i jednocyfrową liczbę pasażerów.