Sobotnie popołudnie. Całkiem przyjemna pogoda. Ciepło. Nie pada. A na ulicach jak po eksplozji bomby biologicznej. Zawsze mnie z jednej strony fascynowała, a z drugiej przerażała (i przeraża dalej) ta pustka na ulicach małych miast. Gdzie ci ludzie siedzą? Wszyscy oglądają "M jak miłość"? Straszne.