Maj 2018. Jak mogliście się dowiedzieć z opisu poprzedniego nagrania - okrutny ziąb (mimo maja oraz wiosny radosnej i beztroskiej) wygonił mnie z hali peronowej do holu dworca w Katowicach. Tam zainstalowałem się w miejscu może nie za wygodnym, ale takim w którym dało się od biedy słyszeć i rozumieć zapowiedzi (a w Katowicach nie jest to łatwe, bo zwykle słychać ledwo, ledwo). I tak powstało to nagranie. Na którym głośniej słychać walizki na kółkach i wsypywanie monet do automatu z kawą niż głos spikerki. A znacznie wyraźniej od spikerki przemawia automat kolejkowy Intercity. Ale co poradzić? Tam tak po prostu jest.