Widok na dworzec i jego, dosyć bezludne, okolice. Okolice są zresztą bezludne w ogólności. Skończyły się pola, zaczęły się lasy, a w tych lasach (mieszanych, nie takich z samymi zielonymi choineczkami) dróg jak na lekarstwo, osiedli ludzkich też prawie nie mijamy. I wszystko to w ponurym półmroku.