To już wycieczki dzień następny. Zaczynamy zwiedzanie. Do Kiczory udało się dojechać według planu, mimo wyjątkowo ryzykownej, trzyminutowej przesiadki w Katowicach. Z wiaduktu nad torami od strony granicy ze Słowacją spoglądam na naszą graniczną stację Zwardoń, do której z Kiczory jedzie się kilka minut osobowym.