Jedziemy do Bielska. Pociągiem relacji Zwardoń - Katowice (który zresztą też miał na wyświetlaczu napisane "ZWADROĹ" - to już podwójny błąd). Pojedyncza jednostka wyjechała z Kiczory prawie kompletnie pusta. Ale nie łudziłem się - w niedzielę po południu pociąg jadący z gór do miasta musiał się prędzej czy później zapełnić.