Maj 2014. Leniwy słoneczny poranek w Białymstoku. Puste perony, pusty hol, pusty plac przed dworcem. Skończył się już poranny szczyt. Z błyszczących w słońcu torów tylko jeden jest zajęty, stoi na nim lokalny pociąg do Szepietowa (granica województwa świętą jest i nieprzekraczalną) w oszczędnym, szynobusowym zestawieniu. A w holu automat PKP Intercity niestrudzenie pilnuje porządku w kolejce, której nie ma.
Jest ich trochę, z pamięci trudno wyliczyć, na pewno kilkadziesiąt. Nie mam za dużo czasu na zajmowanie się tymi nagraniami, dlatego udostępniam je powoli i stopniowo.