Dzięki peryferyjnemu położeniu i bycia możliwą do stracenia na rzecz odwiecznych wrogów "ziemią odzyskaną" Warmia i Mazury (podobnie jak mój Dolny Śląsk) były przez władzę ludową traktowane kiepsko. Co pozwoliło uniknięcie modernizacji w stylu PRL i zachowanie klimatu starej, prawdziwej kolei nawet na głównych liniach. Które zelektryfikowano bardzo późno i w dużo mniejszej skali niż zakładano.